fbpx

Pląsy czy plonsy? Jak to zapisać? Poprawna forma

Tym słowem inaczej w sposób nieco żartobliwy, określamy ruchy taneczne. O ile wykonywanie tych ruchów nie sprawia specjalnych trudności, tak już zapis tego wyrazu jest dla niektórych trochę problematyczny. Która forma jest zatem poprawna? Pląsy czy plonsy? Odpowiedź poniżej.

Pląsy czy plonsy? Która forma jest poprawna?

Poprawna jest tylko forma pląsy.

Pląsy czy plonsy? Jak to zapisać? Poprawna forma

Który wariant zapis wybrać, żeby nie popełnić błędu językowego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Wyłącznie forma pląsy, a więc ta z użyciem samogłoski nosowej ą, jest formą prawidłową.

Choć pląsy to taniec bardzo spontaniczny, który nie jest ograniczony żadnymi zasadami, jak to ma miejsce w przypadku innych rodzajów tańca zarówno tych standardowych jak i latynoamerykańskich, to jednak pisownia jest już określona pewną zasadą, o której warto pamiętać. Dzięki temu zapamiętanie poprawnego zapisu nie będzie już problemem.

Pisownia rzeczownika pląsy jest uzasadniona etymologią, czyli pochodzeniem tego słowa. Otóż pląsy pochodzi od bezokolicznika pląsać. Jak nie trudno się domyślić jest to wyraz pochodzenia prasłowiańskiego. Jego źródłosłowem jest *plęsati, czyli 'weselić się, wydawać okrzyki radości, skakać, tańczyć'.

Błędna pisownia, która zawiera litery on jest oczywiście wynikiem sugerowania się niepoprawną artykulacją, czyli wymową tego słowa.

Pląsy czy plonsy? Przykłady z literatury

— Chodźże, Heidi, chodź na świat!

Wybiegła i stanęła w zachwycie, patrząc na blask słoneczny zalewający chatę, góry i całą dolinę. Mimo woli przysiadła chwilę na zboczu, rozglądając się. Zaraz jednak przyszło jej na myśl, że na środku izby stoi trójnóg, a stół nieoczyszczony jeszcze po śniadaniu. Zawróciła wtedy żwawo. Niedługo jednak wiatr szarpnął znowu gałęźmi drzew, a Heidi wybiegła i zaczęła tańczyć dokoła rozchybotanych jodeł. Dziadek wszedł za szopę i wykonywał tam różne codzienne czynności. Co chwila jednak wyglądał i patrzył z uśmiechem na wesołe pląsy wnuczki.

Johanna Spyri, Heidi

Na naiwnych, seledynowo-zielonych pejzażach uwijają się w pląsach korowody tancerek, i to nie perskich wykonawczyń drgań sugestywnych, mianowanych tańcem, lecz europejskich baletniczek z obnażonymi, i to bardzo, ramionami.

Maria Ratuld-Rakowska, Podróż Polki do Persji

Napisane przez

Absolwent politologii. Język polski to jego pasja. Kwestie związane z polszczyzną interesują go od czasów liceum. W wolnych chwilach lubi słuchać dobrej muzyki.

X