Wyjaśniamy zawiłości języka polskiego.

Frazeologizmy – sprawdź, czy je znasz i czy wiesz, skąd się wzięły!

Mogą dużo wyrazić, potrafią być zabawne, a w dodatku ich pochodzenie w wielu wypadkach jest przeciekawe. Co nasi krewni mają wspólnego z kisielem? Dlaczego palec jest sam? Jakimi łzami płacze krokodyl? Związki frazeologiczne to zaiste interesujące zagadnienie językowe! Sprawdźcie, czy znacie podane przez nas frazeologizmy, oraz dowiedzcie się, skąd się wzięły!

Źródło: medium.com

Frazeologizmy, choć złożone są z kilku wyrazów, funkcjonują jako jednostka wyrazowa. Ich znaczenie nie wynika z sumy znaczeń słów, które się na nie składają. Związki frazeologiczne mają więc charakter przenośny, dlatego mówiąc, że rzucamy na coś okiem, nie samookaleczamy się, a oznajmiając, że pocałowaliśmy klamkę, wcale nie mamy na myśli złożenia jej namiętnego pocałunku.

Ważne jest też to, że frazeologizmy występują w stałych formach, nie można podmieniać w nich słów na inne. Trudno też przetłumaczyć takie związki wyrazowe na inne języki. „Nie zawracaj mi gitary” przełożone jako „don’t turn my guitar” sprawi, że Anglik popuka się w czoło.

Skąd wzięły się związki frazeologiczne?

  • z mitologii, np. puszka Pandory, koń trojański,
  • z Biblii, np. strój Adama, hiobowe wieści,
  • z historii, np. kości zostały rzucone,
  • z literatury, np. dantejskie sceny, wiek balzakowski,
  • z życia codziennego, np. leżeć plackiem, kopnąć w kalendarz.

Bardzo dużo związków frazeologicznych wiąże się z ciałem człowieka (mieć coś w nosie), światem zwierząt (uparty jak osioł) czy z kolorami (biały walc). A frazeologizmy mieć muchy w nosie czy niebieski ptak łączą świat zwierząt z cielesnością i kolorami!

Frazeologia jest tak bogatą częścią języka, że niestety musieliśmy zdecydować się na omówienie tylko 10 wybranych stałych związków wyrazowych.
Za chwilę przekonacie się, że we frazeologizmach zaklęta jest wiedza o historii, świecie i człowieku.

  • Dziesiąta woda po kisielu – to inaczej bardzo daleki krewny. Wyobraźcie sobie naczynie, w którym znajdował się kisiel, a następnie przepłukanie go wodą 10 razy. Co zostanie z kisielu po dziewięciokrotnej zmianie wody? No właśnie. Trudno będzie w tej wodzie znaleźć choć odrobinę kwaskowego deseru. Co ciekawe, w „Panu Tadeuszu” mowa jest o tym, że Hrabia dla Horeszków był dziesiątą wodą po kisielu.
  • Cisza jak makiem zasiał – Azjaci dziwią się naszemu chlebowi z makiem. Przecież mak jest narkotykiem! A w najlepszym razie ma właściwości usypiające. W tym miejscu znowu odwołamy się do dzieła Mickiewicza – w „Dziadach” diabły chcące uśpić Senatora Nowosilcowa mówią: „Syp mu na oczy mak”.
  • Krokodyle łzy – czy widzieliście kiedyś płaczącego krokodyla? My też nie. A powiedzenie „płakać krokodylimi łzami” oznacza, że czyjś płacz jest nieszczery. Co ciekawe, krokodyle mają wokół oczu gruczoły wydzielające sól. Łzy to jednak nie są.

Czy poznaliście już Kołdriana? Czas najwyższy!
Koszulka KOŁDRIAN

  • Poszło jak z płatka – ten frazeologizm nie ma nic wspólnego z pszczółką uciekającą z płatka kwiatu. Dawniej płatkiem nazywano chustę. Kobiety handlujące na targu towar przynosiły zawinięty w chustkę, którą błyskawicznie odwijały. Szło im to sprawnie, czyli… jak z płatka!
  • Ruski rok/miesiąc – czyżby w głębi Rosji czas wybitnie się dłużył podczas wiecznej zimy? Nie do końca. W kalendarzu juliańskim (ruskim) miesiące kończą się o 13 dni później. Wydaje się więc, że ruski miesiąc jest dłuższy, a co za tym idzie – również rok.
  • Z cicha pęk – powiemy tak o kimś, kto nagle i niespodziewanie ujawnia swoje zdanie czy usposobienie. Frazeologizm ten użyty może być jedynie w znaczeniu „nagle, niespodziewanie”. Mamy też powiedzenie „cicha woda” odnoszące się do kogoś tylko z pozoru spokojnego. Pęk z kolei to inaczej „pęknięcie”. Z cicha pęk, czyli znienacka pękający.
  • Nie zasypiać gruszek w popiele, czyli nie przegapić szansy, okazji. Dawniej pieczono gruszki w popiele. Kiedy przysypiano, owoce ulegały zwęgleniu. I nici z deseru. Uwaga – wersja „nie zasypywać gruszek w popiele” jest błędna.
  • Dwa grzyby w barszcz – to dwie rzeczy, gdy potrzeba jednej; zbędny element. W XVII wieku uważano, że zastosowanie w barszczu dwóch grzybów może spowodować niestrawność. Takimi dwoma grzybami w barszcz mogą być zbędne powtórzenia, pleonazmy, tautologie.
  • Sam jak palec – jak to? Przecież u każdej dłoni mamy 5 palców! Dawniej palcem nazywano jedynie kciuk, pozostałe palce były parstami albo pirstami, stąd też mamy naparstek czy pierścień. W języku czeskim do dziś palec to prst. Kciuk, zwany dawniej palcem, jest oddzielony od parstów.
  • Zbić kogoś z pantałyku, czyli, inaczej mówiąc, wprawić w zakłopotanie, pozbawić kogoś pewności siebie, zbić z tropu. A czym w ogóle jest pantałyk? Nie wiadomo. Językoznawcy doszukiwali się jego znaczenia w wyrazach obcych. Pantałyk może być chytrością, wiedzą, pętlą, problemem do rozwiązania, metalowymi ozdobami, klamrami. Teorii na ten temat jest mnóstwo.

Torba bawełniana WZIĄĆ do walki z karykaturą czasownika.

Czyż frazeologizmy nie są intrygujące? 😉 Mogą ubarwić każdą wypowiedź!

Dajcie znać, które związki frazeologiczne są Waszymi ulubionymi! A może wymyśliliście własne, których używacie w bliskim otoczeniu? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Napisane przez