fbpx

Galicyzmy, czyli słownictwo zaczerpnięte z języka francuskiego

Czy są wśród Was osoby mówiące po francusku? Jeśli tak, to z pewnością, posługując się polszczyzną, dostrzegliście, jak często można natrafić w niej na słowa lub zwroty, które są żywcem wyjęte z języka Voltaire’a, Balzaca czy Louisa de Funèsa. A ileż słów polszczyzna zaadaptowała, tworząc już ich polskie formy! W tym artykule wyjaśnimy Wam, co miało na to wpływ i jak proces przyswajania słownictwa ewoluował przez wieki, oraz podamy oczywiście niezliczoną ilość przykładów takich wyrazów, jakimi są galicyzmy. Ciekawi jesteśmy, jak wiele z nich już znacie, a jakie będą dla Was zaskoczeniem. Miłej lektury!

Galicyzmy definicja przykłady francuski zapożyczenia Polszczyzna.pl

Wpływy języka francuskiego – początki

Źródłem galicyzmów (czyli wyrazów pochodzenia francuskiego) w polszczyźnie są niewątpliwie kontakty polsko-francuskie, które w zasadzie od drugiej połowy XVI wieku, kiedy na króla Polski wybrano Henryka Walezego, stopniowo się nasilały. Ciekawostką może być ten oto fragment sprawozdania z wizyty posłów polskich we Francji z tamtego okresu, który wyraźnie wskazuje, że nasi rodacy posługiwali się francuszczyzną biegle:

(…) niektórzy mówili językiem naszym tak czysto i pięknie, iż rzekłbyś, że się raczej na brzegach Sekwany niż nad Wisłą lub Dnieprem rodzili (…).

Wtedy też rozpoczęły się wyjazdy magnatów oraz szlachty do Francji (m.in. Zamoyskiego, Kochanowskiego czy Radziwiłłów). Jednak nie jest to jeszcze złoty okres zapożyczeń francuskich w polszczyźnie. W jej zasobach z tamtych lat odnaleźć można galicyzmy związane głównie z handlem (perfumy, lazaret) czy wojskiem (muszkiet).

Maseczka ochronna za 1 GROSZ

Zdecydowane ożywienie wpływów francuskich na ziemiach polskich nastąpiło w wieku XVII, za sprawą małżeństwa króla Władysława IV z Ludwiką Marią Gonzagą. Po śmierci Władysława wyszła ona za mąż za Jana Kazimierza, a zatem spędziła na dworze polskim wiele lat. Przez ten czas odegrała istotną rolę w propagowaniu francuszczyzny w języku, obyczajach czy stroju kobiecym, a także sprowadzając do Polski zakon wizytek kształcący dobrze urodzone panny. W tamtym okresie to szlachta decydowała o tym, co się działo w kraju, a ponieważ do wpływów francuskich nastawiona była niechętnie, najbardziej widoczne są one w języku potocznym z tamtych czasów. To nim posługiwano się wówczas w dramatach czy komediach.

Od połowy wieku, na co wpływ miało także małżeństwo Jana III Sobieskiego z Marią Kazimierą de La Grange d’Arquien, znaną jako Marysieńka, zaobserwować można wyraźny wzrost liczby galicyzmów w naszym rodzimym języku.

Głównie w sferze życia dworskiego: metresa, dama, gawot (rodzaj tańca);

w modzie (zwłaszcza kobiecej): fryzjer, gorset, peruka;

w architekturze i wyposażeniu domu: suterena, antresola, parkiet, portret, żyrandol;

w wojsku: artyleria, batalion, patrol, pistolet, szarża.

Wiek XVIII, czyli gallomania na ziemiach polskich

Według obiegowej opinii za czasów panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego wpływy francuskie uległy wyraźnemu zintensyfikowaniu. Był to okres oświecenia, kiedy cała Europa oszalała na punkcie kultury kraju nad Sekwaną. Możne domy zatrudniały francuskie guwernantki, których zadaniem była opieka nad dziećmi i młodzieżą oraz nauczanie ich języka paryżan. Gallomania, wciąż obecna głównie wśród arystokracji, dotyczyła jednak w zasadzie mówionej odmiany języka, gdyż przenikanie słów pochodzenia francuskiego do literatury było wstrzymywane.

Należy tutaj wspomnieć, że w tamtym okresie przeplatanie wypowiedzi wyrazami żywcem wyjętymi z francuskiego było nagminne. Niech więc nie dziwi nas fakt, że reformatorzy, obrońcy polszczyzny, a także wszyscy ci, których moda na francuszczyznę zwyczajnie oburzała, wyśmiewali i krytykowali jej nadużywanie. Jednym z nich był Julian Ursyn Niemcewicz, który jawnie szydzi z tego w swojej komedii politycznej Powrót posła.

Ciekawi nas, jak zareagowałby na to Mikołaj Rej, który przecież dwa wieki wcześniej tak zażarcie walczył o to, aby pisać w ojczystym języku i zerwać z wytworną łaciną (jako pierwszy pisał wyłącznie po polsku) m.in. w swoim wierszu Do tego, co czytał:

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Przenikające wówczas do polszczyzny galicyzmy nie wybiegają zatem poza znane nam już kręgi znaczeniowe  ̶  teatr: amant, romans, kulisy, loża; życie towarzyskie: bal, bukiet, kaprys; wyposażenie wnętrz: apartament; moda: frak, krawat, róż; kuchniabulion, gofry, szampan; wojsko: atak, furgon, garnizon, kadet, petarda.

Maseczka ochronna za 1 GROSZ

Galicyzmy a XIX wiek

Pełen prawdziwej fascynacji kulturą francuską jest zdecydowanie wiek XIX. Wtedy podstawą dobrego wykształcenia była nie tylko umiejętność gry na fortepianie, lecz także znajomość języka Moliera właśnie. Polszczyzna tamtego okresu wzbogaca się o następujace słowa  ̶  życie towarzyskie: etykieta, galanteria, polonez; moda: biżuteria, butonierka, dekolt; kuchnia: deser, koniak, menu, winegret.

Niemały w tym udział miały oczywiście wojny napoleońskie, a także Wielka Emigracja. To z tamtych okresów pochodzą takie słowa, jak: akord, armia, antrakt, balkon, fasada, pejzaż, premiera, refren, rola, szwoleżer, uwertura, wernisaż, witraż. Wtedy też galicyzmy wykraczały nieco poza dotychczasowe sfery semantyczne i przenikały m.in. do administracji oraz życia politycznego (anons, biuro, premier, departament) czy gospodarki (asortyment, bilon, finanse).

XIX wiek to także rozwój nauki oraz techniki, zatem i w ówczesnym języku tych dziedzin nie mogło zabraknąć wyrazów pochodzenia francuskiego (brykiet, gabaryt, inżynier, klisza, plomba), a także wyrazów, które na stałe już weszły do podstawowego leksykonu polszczyzny (adres, bagaż, peron, szosa, notes).

Być może zainteresuje Cię również tekst: Gwara poznańska. Pyry, tytka, drynda, sznytka

Galicyzmy w XX wieku i obecnie

Choć już nie tak wyraźne i obecne w kulturze polskiej, galicyzmy w II RP nadal utrzymywały się w słownictwie wojskowym, a także lotnictwie (awionetka, dywizjon, eskadra, pilotaż, wiraż). Po II wojnie światowej nastąpił swego rodzaju przełom. Zmiany społeczne, które nastąpiły po jej zakończeniu i które się w jej wyniku dokonały, spowodowały osłabnięcie wpływów francuskich. Nie oznacza to jednak, że nasz język przestał przyjmować wyrazy z tego języka pochodzące.

Wręcz przeciwnie, galicyzmy nadal stanowią całkiem sporą część zapożyczeń w naszym języku. Forma ich może być różna, gdyż znajdują się w polszczyźnie słowa i wyrażenia w czystej francuskiej postaci (atelier, bon ton, camembert, croissant, comme il faut, déjà vu, en face, en passant, exposé, femme fatale, faux-pas, fondue, foyer, frappé, jury, menu, rendez-vous, sauté, savoir-vivre, spécialité de la maison, tête-à-tête, de volaille i wiele, wiele innych), a także różnego rodzaju adaptacje, które znaleźć można w nauce, medycynie, językoznawstwie, filozofii, technice, szeroko pojętej sztuce, kuchni, oczywiście w modzie, słownictwie dotyczącym handlu, związanym z gospodarstwem domowym, w transporcie, administracji, życiu politycznym, słowem – wszędzie:

ambaras, awangarda, bagietka, balejaż, bandaż, biżuteria, bufet, burdel, bulwar, butelka, butonierka, dorada, emanować, etat, ewenement, garnitur, idealizm, impertynencja, kabriolet, klawesyn, kloszard, kolaż, kontent, konwenans, krem, langusta, mandarynka, majonez, makijaż, markiz, metro, niuans, nonsens, oberżyna, parasol, personel, plener, portmonetka, prestiż, prodiż, randka, resort, rezon, salaterka, szarada, szarlotka, szezlong, sufler, sufrażystka, szmizjerka, staż, tabletka, tampon, wodewil, wyrafinowany, żargon, żonglować, żurnal i wiele, naprawdę wiele innych…

Sklep Nadwyraz.com

Jak zaobserwowaliście, galicyzmów w naszej polszczyźnie jest bez liku. Wspólna historia naszych krajów, która przez wieki spowodowała, że wpływy francuskie do dziś istnieją w naszym języku i w naszej kulturze, miała na to niemały wpływ. Zresztą nie tylko w naszej kulturze duch Francji jest obecny. Swego czasu świat oszalał na punkcie Paryża, ogłaszając go światową stolicą kultury i mody, co właściwe utrzymuje się do dziś. Niewątpliwie istnieje w tym pełnym zawirowań społecznych i kulturowych kraju coś, co tworzy swego rodzaju pole magnetyczne. Choć może dzisiaj już to, co niegdyś we Francji było tak fascynujące, powoli zanika…

Oczywiście galicyzmy nie są jedynymi zapożyczeniami w naszym języku. O innych możecie przeczytać m.in. tu: Zapożyczenia w języku polskim – język polski nie taki polski.

A jakie Wy znacie wyrazy pochodzenia francuskiego, które nie znalazły się w tym artykule? Koniecznie podzielcie się swoją wiedzą w komentarzach!

💡  Zainteresuje Cię również:  

Napisane przez

Z wykształcenia – muzyk, z zamiłowania – kucharz (acz kuchni bezmięsnej) i cyklistka. Pasjonatka życia, przyrody, dalekich podróży i wewnętrznej harmonii. Gra na skrzypcach i oboju współczesnym, ale głównie – na obojach historycznych.

X