Weltschmerz – o depresji w literaturze i nie tylko

W XVIII wieku świat po raz pierwszy usłyszał o słowie Weltschmerz. Zostało ono użyte w najpopularniejszej powieści Johanna Wolfganga von Goethego, zatytułowanej Cierpienia młodego Wertera. Powieść ta prawdopodobnie zebrała wielkie żniwo wśród osób, które chciały być jak tytułowy Werter i podobnie jak on skończyły. Czy słowo Weltschmerz idealnie oddawało stan ducha bohatera Goethego? Co ono właściwie oznacza?

Weltschmerz – o depresji w literaturze i nie tylko - Polszczyzna.pl

Znaczenie Weltschmerz

Weltschmerz to niemieckie słowo, które oznacza „ból istnienia”. Opisuje ono taki stan, w którym człowiek, poddany nieprzeciętnej umiejętności dramatyzowania, patrzy na świat w sposób melancholijny. Jego życie wydaje się nie mieć sensu, a zadania, które wykonuje, bardziej przypominają bezsensowną rutynę niż rozsądne działania. Smutek gra tu pierwsze skrzypce. Za prekursora wprowadzenia rzeczonego słowa do literatury uważa się Goethego, jednak właściwym jego twórcą jest Jean Paul (Johann Paul Friedrich Richter). W polskiej literaturze również się ono pojawia, między innymi u Juliusza Słowackiego w Kordianie.

Jak określenie depresyjnej postawy pojawiło się w literaturze?

Znamy na pewno stwierdzenie, że wielu pisarzy tworzyło „ku pokrzepieniu serc”. Weltschmerz natomiast to wyraźny sprzeciw wobec tego, co się dzieje na świecie. Pisarze często wyrażali swoje stanowisko poprzez wykreowaną postać, lecz zawsze można się tam doszukać drugiego dna. Czy dziś również mogłoby być aktualne? Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam. Swoje stanowisko możecie także podeprzeć koszulką z wymownym napisem, na przykład taką z naszego sklepu: koszulka WELTSCHMERZ.

Być może zainteresuje Cię również tekst: 7 historii miłosnych w literaturze polskiej

Weltschmerz dziś!

Nasz stosunek do tego depresyjnego słowa na szczęście trochę został stonowany. Nie traktujemy go tak jak ludzie kiedyś, ale potrafimy się do niego zdystansować. Dobrym przykładem są tu produkty ze sklepu Nadwyraz.com, między innymi kubek, który oznajmia, że cały nasz tydzień to taki mały Weltschmerz. Oto i on: W PONIEDZIAŁEK CZUJĘ WELTSCHMERZ.

Oczywiście za przyczynę takiego stanu rzeczy można z powodzeniem uważać rozwój języka, który wciąż jest żywy. Na szczęście niektóre słowa nie straszą nas tak jak kiedyś.

A kiedy Wy czujecie Weltschmerz? W ponury poniedziałek czy podczas niezapowiedzianej wizyty teściowej?

💡  Zainteresuje Cię również:  

Napisane przez

Miłośniczka Polskiego Języka Migowego, czeskiej kultury i zespołu Bon Jovi. Interesuje się sztuką, dziedzictwem kulturowym i organizacją wydarzeń kulturalnych. Relaksuje się, pisząc teksty, czytając poezję i pijąc kawę.

X