Winszować – co to znaczy? Definicja, synonimy, przykłady

Co oznacza czasownik winszować? Z tym wyrazem spotykamy się często przy różnego rodzaju świętach, uroczystościach, w życzeniach i gratulacjach. Czy aby na pewno wiecie, jakie ma znaczenie? Jeśli nie jesteście tego do końca pewni lub nie znacie odpowiedników nieco archaicznego już bezokolicznika winszować, koniecznie przeczytajcie nasz artykuł. Podajemy w nim definicję, synonimy i wyrazy bliskoznaczne, a także przykłady użycia.

Winszować czyli co to jest co znaczy synonimy przykłady wyjaśnienie znaczenie słownik Polszczyzna.pl

Winszować – czyli co? Co to znaczy? Znaczenie i etymologia wyrazu

Winszować to archaiczny już odpowiednik słowa gratulować lub wyrażenia składać życzenia. Wyraz pochodzi od niemieckiego czasownika wünschen oznaczającego właśnie ‘życzyć’, ‘gratulować’. Można również powinszować – stąd słowo powinszowania będące określeniem okolicznościowych życzeń i gratulacji.


Winszować – synonimy i wyrazy bliskoznaczne

Pomocne w zapamiętaniu tego, co to znaczy winszować, będą na pewno synonimy i wyrazy bliskoznaczne.

  • Gratulować,
  • życzyć,
  • składać gratulacje/ powinszowania/ życzenia,
  • wyrazić uznanie.

Winszować – przykłady użycia wyrazu w zdaniach

Poniższe przykłady zdań z pewnością ułatwią zapamiętanie kontekstów wyrazu winszować. Oto one:

  • Urodził mi się syn! – Doprawdy? Winszuję!
  • Powinienem był ci powinszować już wcześniej, ale dopiero teraz dowiedziałem się o twoim niebywałym sukcesie. Gratuluję!
  • To wyjątkowa okazja! Będziemy winszować, wiwatować i świętować do białego rana!
  • Winszuję, winszuję i winszować nie przestanę, póki flaszki nie dostanę.

Przykłady użycia wyrazu winszować w literaturze

Kiedy wrócił do siebie i wpadł do sklepu, był tak rozpromieniony, że pan Ignacy nieledwie przeraził się.
– Co tobie? – zapytał.
Powinszuj mi. Jestem narzeczonym panny Łęckiej.
Ale Rzecki, zamiast winszować, mocno pobladł.

– […] Panna Rudecka powinna być względem nas obca zawsze, ona dla naszej sfery jest trędowata! Voilà!
Waldemar zmrużył oczy, spod rzęs popatrzał na hrabiego strasznym wzrokiem, z bezmiernym szyderstwem i chłodem, po czym rzekł:
– Brawo, panie! Trędowata! […] Nie wiem, czy to określenie jest zapożyczone od Barskiego, czy też to nowe wydanie – w każdym razie winszuję! Jest to bajeczny dowcip i genialny w swej naiwności.

Helena Mniszkówna, Trędowata

Napisane przez

Absolwentka lingwistyki stosowanej i filologii germańskiej. Miłośniczka języka polskiego i języków obcych: niemieckiego, włoskiego i angielskiego, którymi płynnie włada. Zagadnienia językowe nie są jej obce, a jako córka polonistki poprawianie wszystkiego i wszystkich wokół ma we krwi. Lubi podróżować i otaczać się pięknymi rzeczami, w tym literaturą piękną i nie tylko.

X