Korpomowa – taski, dedlajny i inne ASAP-y. Słownik korpomowy

Praca w korporacji jest postrzegana przez pryzmat wielu stereotypów. Jednym z nich jest język, którym posługują się korpoludzie (żartobliwie określani też korpoludkami). Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej korpomowie oraz wyjaśnić słowa, które mogą być niezrozumiałe dla osób nieobcujących z tym zjawiskiem.

Korpomowa – taski, dedlajny i inne ASAP-y. Słownik korpomowy - Polszczyzna.pl

Skąd się wzięła korpomowa?

Korporacje są tworami najczęściej o zasięgu międzynarodowym, więc używa się w nich uniwersalnych określeń, które będą zrozumiałe dla pracowników we wszystkich oddziałach. Z czasem okazało się, że niektóre wyrazy zaczerpnięte z języka angielskiego nie mają swoich odpowiedników w języku polskim, czego następstwem było ich przenikanie do uzusu językowego.

WZIĄĆ, bo nie BRAŚĆ! ✋
Wymowną torbę znajdziesz tutaj ↩️
Sklep Nadwyraz.com

Dlaczego jednak używa się słów, które mają swoje polskie odpowiedniki? Powodów jest tyle, ilu jest użytkowników korpomowy, ale najczęstszym argumentem jest to, że zapożyczenia z angielskiego są zwykle krótsze i pozwalają na szybszą komunikację.

Na ocenę przyjdzie jeszcze czas, a tymczasem przejdźmy do wyjaśnienia wybranych określeń.

Słownik korpomowy

  • ASAP (ang. as soon as possible) – tak szybko, jak to możliwe; można by to zastąpić polskim zwrotem do zrobienia na wczoraj lub po prostu jak najszybciej to możliwe. Ten zwrot jest powszechnie używany w codziennym języku, niejeden z nas na ASAP-ie załatwia wiele prywatnych spraw.
  • Brif (ang. brief) – to opis projektu lub zadania.
  • Dedlajn (ang. deadline) – ostateczny termin wykonania zadania.
  • Dreskod (ang. dress code) – są to zasady dotyczące ubioru, jaki obowiązuje w biurze. W niektórych firmach zdarzają się luźne piątki, w które można przychodzić w ubraniu wykraczającym poza dreskod.
  • Fakap – (ang. fuck-up) – w korporacji jest to określenie na zawalenie jakiejś sprawy, zadania lub terminu; mam fakap znaczy tyle co mam poważny problem. Często używa się tego określenia do opisania problematycznej sytuacji w życiu prywatnym.

  • Fidbak (ang. feedback) – informacja zwrotna, np. od klienta. Ten wyraz zastąpił polską reakcję.
  • Fokus (ang. focus) – częściej używane w formie czasownika fokusować się, czyli po prostu skupić się na czymś, np. na ważnym kejsie.
  • Forłardować (ang. forward) – przekazywać dalej, np. wiadomość e-mail.
  • FYI (ang. for your information) – do twojej wiadomości; używane najczęściej w służbowej korespondencji.
  • IMO (ang. in my opinion) – moim zdaniem, inną wersją jest IMHO (ang. in my humble opinion) – moim skromnym zdaniem.
  • Kejs (ang. case) – to najogólniej rzecz ujmując sprawa, którą mamy załatwić. Może to być projekt, drobne zadanie lub problem, który musimy poddać analizie.

WZIĄĆ, bo nie BRAŚĆ! ✋
Wymowną torbę znajdziesz tutaj ↩️
Sklep Nadwyraz.com

  • Kołczing (ang. coaching) – to krótkie szkolenie, które może przeprowadzić dla pracownika np. przełożony lub profesjonalny kołcz.
  • Mieć kola – mieć zaplanowaną służbową rozmowę telefoniczną lub wideorozmowę.
  • Ołpenspejs (ang. open space) – w dosłownym tłumaczeniu to otwarta przestrzeń, czyli rozmieszczenie pracowników w ogromnym pomieszczeniu bez podziału na mniejsze gabinety.
  • Risercz (ang. research) – można by to inaczej nazwać poszukiwaniem informacji. Przed podjęciem działań, np. rozpoczęciem nowego projektu, często potrzebny jest właśnie risercz, aby zbadać potrzeby klientów.
  • Target – cel, np. sprzedażowy.
  • Task – to po prostu zadanie do wykonania. Jednak znacznie poważniej brzmi: mam pięć tasków do zrobienia ASAP niż: muszę wysłać dwa maile i zadzwonić do dwóch osób jak najszybciej.

Być może zainteresuje Cię również tekst: Gwara poznańska. Pyry, tytka, drynda, sznytka

I na koniec korpowersja pięknego polskiego przysłowia – kto sieje ASAP-y, ten zbiera fakapy.

Puenta nasuwa się sama – o ile uzupełnianie języka o słowa, których w słowniku próżno szukać, jest oczywiście rzeczą naturalną i pożądaną (a jeszcze bardziej pożądane jest tworzenie słów, niekoniecznie ich zapożyczanie), o tyle bombardowanie języka zapożyczeniami, których polskie odpowiedniki mają się bardzo dobrze, jest zwykłym zaśmiecaniem języka ojczystego, który i tak nie wiedzie spokojnego żywota.

💡  Zainteresuje Cię również:  

Napisane przez

Absolwentka filologii polskiej. Uwielbia podróże po Polsce, szczególnie do miejsc, gdzie diabeł mówi dobranoc. Sporo czyta, z zapałem hoduje domowe rośliny i stara się żyć zgodnie z ideą zero waste, bo dobro planety leży jej na sercu.