fbpx
Internetowa poradnia językowa Polszczyzna.pl. 10+ redaktorów, 20 000+ haseł, 1 000 000+ czytelników każdego miesiąca.
Polszczyzna Logo
sprawdź...

Popołudnia czy po południa? Jak to zapisać? Która forma jest poprawna?

To nazwa pory dnia trwająca mniej więcej od 12:00 do zmierzchu  i wieczoru. Jak poprawnie zapisać określenie tej pory dnia? Popołudnia czy po południa? Łącznie czy rozdzielnie? Odpowiedź i wyjaśnienia znajdziecie w treści niniejszego poradnika językowego.

Popołudnia czy po południa? Jak poprawnie to zapisać? Która forma jest poprawna?

Poprawna jest tylko forma popołudnia.

Popołudnia czy po południa? Poprawna forma

Pisownia nazw pór doby zwykle nie sprawia większych trudności. Dzień, rano, wieczór, południe, noc, to proste słowa. Ale już jedna nazwa pochodząca od słowa południe przysparza pewnych językowych rozterek. Jak prawidłowo zapisać to określenie?

Popołudnia piszemy łącznie. Dlaczego? Ponieważ jest to dopełniacz liczby pojedynczej rzeczownika popołudnie, a ten wyraz z kolei to jedno słowo.

Popołudnia to także mianownik liczby mnogiej rzeczownika popołudnie.

Popołudnia czy po południa? Poprawna forma już znana

Uwaga! Musimy jednak pamiętać, że chociaż popołudnie zapisujemy jako jeden wyraz, to wyrażenia "po południu", a także "przed południem" piszemy rozdzielnie, gdyż są one wyrażeniami przyimkowymi (połączeniem przyimka z przysłówkiem), a te zgodnie z zasadami językowymi zawsze zapisujemy osobno.

Natomiast tak samo jak wyraz popołudnie zapiszemy przymiotniki pochodzące od tego słowa, a są nimi: popołudniowy, popołudniowa, popołudniowe.

Sklep Nadwyraz.com

Popołudnia czy po południa? Przykłady zdań

  • Lubię popołudnia w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki i piątki.
  • W sobotnie i niedzielne popołudnia często się nudzę i czas mi się dłuży.
  • Życzę ci miłego, udanego popołudnia.

Popołudnia czy po południa? Przykład z literatury

— Cóż ty znowu myślisz robić, Ludko? — zapytała Małgosia pewnego popołudnia, gdy padał śnieg, widząc, że siostra biegnie w podskokach przez sień ubrana w kalosze, starą salopę i kaptur — z miotłą w jednej ręce, a z łopatą w drugiej.

— Wyjdę dla ruchu — odrzekła Ludwisia z figlarnym spojrzeniem.

— Zdaje mi się, że dosyć przeszłaś się dwa razy dziś rano. Na dworze zimno i ponuro, zostań lepiej ze mną przy kominku, tu ciepło i sucho — rzekła Małgosia z dreszczem.

Louisa May Alcott, Małe kobietki

Napisane przez

Absolwent politologii. Język polski to jego pasja. Kwestie związane z polszczyzną interesują go od czasów liceum. W wolnych chwilach lubi słuchać dobrej muzyki.