Syzyfowa praca – co to znaczy? Pochodzenie i definicja frazeologizmu
Związek frazeologiczny syzyfowa praca część pewnie kojarzy z tytułem powieści. Jednak nie o niej tutaj będzie mowa. Kiedy mówimy o syzyfowej pracy? Skąd pochodzi to wyrażenie? O tym wszystkim przeczytacie w poniższym tekście.

Syzyf – fałszywy przyjaciel
Wedle tego, co podają starożytne mity, Syzyf miał być założycielem Koryntu, jednego z najbardziej znanych miast Hellady. Należał do grona śmiertelników, którzy z niewiadomych przyczyn stali się ulubieńcami bogów. Podobnie jak inny mityczny władca, Tantal, Syzyf także był stałym gościem uczt olimpijskich. I jak on mógł bez przeszkód spożywać nektar i ambrozję. Syzyf, mimo że korzystał z łaskawości bóstw Olimpu, był niewdzięczny, ponieważ podkradał pokarm i napój bogiń i bogów. Co więcej, stały bywalec boskich uczt wykorzystywał swoją obecność pośród nieśmiertelnych istot po to, by podsłuchiwać ich rozmowy, które potem rozgłaszał między ludźmi na ziemi. A jako że był znanym plotkarzem i lubił to, korzystał z możliwości poznawania boskich sekretów i spraw do woli.
Bóstwa początkowo przymykały oko na zachowanie Syzyfa, jednak gdy zdradził dość poufną rzecz dotyczącą Zeusa, postanowiono ukrócić całą sytuację. Syzyf miał zostać uśmiercony. Wysłano do niego Tanatosa, boga śmierci, jednak przebiegły Syzyf uwięził go w piwnicy swojego domu. Ludzie przestali umierać, co nie uszło boskiej uwadze. Gdy odkryto, kto maczał w tym palce, Tanatos został uwolniony, a Syzyf w końcu umarł.
Syzyfowa praca – bezskuteczne trudy
Przed śmiercią Syzyf jednak zdążył powiedzieć swojej żonie, by nie wyprawiała mu pogrzebu. W związku z tym nie otrzymał na drogę dwóch oboli, by móc zapłacić Charonowi za przewóz przez Styks, i zaczął narzekać, że nie może wejść do krainy umarłych. Rzecz jasna było to celowe działanie. W końcu Hades, zirytowany całą sytuacją, pozwolił mu opuścić podziemie, by mógł dopilnować pogrzebu. Syzyf opuścił królestwo Hadesa, ale ani myślał wracać. Żył w ukryciu, by nie rzucać się w oczy bogom. Na pewien czas o nim zapomniano.
Ale i to nie trwało długo. Po jakimś czasie zauważono w końcu jego brak w krainie umarłych. Tym razem już nie było odwrotu. Podjęta przez bogów decyzja skazywała Syzyfa na wtaczanie wielkiego głazu pod górę. Gdy skazany docierał na szczyt, myśląc, że jego zadanie dobiegło końca, głaz wyślizgiwał się mu z rąk i staczał z powrotem na dół. I tak w nieskończoność – gdzieś w głębi Tartaru cały czas trwa ta praca.
Syzyfowa praca w obecnym znaczeniu
Obecnie gdy mówimy o syzyfowej pracy, mamy na myśli niekończący się trud, wykonywanie czynności, która nie przynosi oczekiwanych skutków. Syzyfową pracą jest także zadanie, którego wykonanie jest z góry skazane na niepowodzenie. Jest to zatem czynność, którą trzeba nieustannie powtarzać, mimo że nigdy nie da trwałych rezultatów.
Beczka Danaid – inny frazeologizm o tym samym znaczeniu
Warto dodać, że w greckich mitach istnieje podobna historia do tej o niekończącej się karze dla Syzyfa.
Chodzi tu o beczkę Danaid. Danaidy były greckimi królewnami z miasta Argos. Było ich pięćdziesiąt. Miały wspólnego ojca, ale zostały urodzone przez różne matki, których liczba nie jest znana. Zdarzyło się tak, że wszystkie siostry zostały zmuszone do zawarcia związków małżeńskich, a w noc poślubną wszystkie, podobno z wyjątkiem Hypermnestry, zabiły swoich mężów. Za karę bogowie kazali Danaidom napełniać wodą dziurawą beczkę. Ich kara dodatkowo polegała na tym, że wodę musiały czerpać sitami bądź według innej wersji – dziurawymi dzbanami.
Związek frazeologiczny beczka Danaid ma to samo znaczenie co syzyfowa praca.
Syzyfowa praca – przykłady zdań
- Łatanie dziur w jezdni to syzyfowa praca. Co jedno miejsce jest naprawione, to zaraz trzeba łatać kolejne.
Przykłady użycia frazeologizmu w literaturze
„My, pisarze, jesteśmy robotnikami pióra, a wy, robotnicy, jesteście pisarzami czynu, poetami młota, którym wykuwacie podwaliny przyszłości… Wszyscy razem stanowimy jedną wielką rodzinę…" Te słowa to głębokie zrozumienie, uznanie i pochylenie głowy przed syzyfową pracą „bezimiennych".
Cecylia Walewska, W walce o równe prawa. Nasze bojownice
Danglarsowi zdawało się, że żołądek jego zmienił się w beczkę Danaid i że nigdy nie będzie w stanie go napełnić. Zdobył się jednak na cierpliwość. Brał na cierpliwość jeszcze przez pół godziny, ale trzeba zaznaczyć, że owe pół godziny trwało dla niego wieki.
Aleksander Dumas (ojciec), Hrabia Monte Christo
