fbpx

Motyw vanitas w literaturze

Słowo vanitas pochodzi z łaciny i oznacza „marność”. Odnosi się do motywu religijno-artystycznego ściśle związanego ze sztuką. Choć po raz pierwszy motyw ten pojawił się w czasach starożytnych, a konkretniej w Biblii, to był rozwijany i szeroko omawiany również później. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się w średniowieczu i baroku, ale tak naprawdę nie było stulecia, w którym artyści nie uznaliby motywu wanitatywnego za temat wdzięczny i nośny.

motyw vanitas definicja co to jest przemijania vanitas w literaturze obraz vanitas przemijanie motywy literackie motyw matura szkoła przykłady dzieł opisy ciekawostki Polszczyzna.pl

Motyw vanitas w literaturze

Motyw vanitas w Biblii

„Marność nad marnościami i wszystko marność” (Vanitas vanitatis et omnia vanitas) – kto z nas nie zna tych słów? W ostatnich latach na stałe weszły do użytku, przyjęły się nawet w szeroko rozumianej popkulturze. Ale ich początku należy szukać wiele tysięcy lat temu – w antyku judeochrześcijańskim, a konkretnie w Księdze Koheleta.

Nazwa tej dydaktycznej księgi Pisma Świętego pochodzi od urzędu osoby uprawnionej do przemawiania podczas zebrań. Sama księga natomiast jest poświęcona rozważaniom nad sensem życia ludzkiego. Znajdziemy w niej szereg refleksji na temat nietrwałości bogactw, sławy i wiedzy.

Każdy człowiek – według autora podającego się za syna króla Dawida – podlega przemijaniu i zapomnieniu. Co ważne, nie powinniśmy wypatrywać kresu naszej ziemskiej drogi, ale cieszyć się chwilą i korzystać z życia, przy jednoczesnym zachowaniu umiaru w każdej dziedzinie.

Kohelet podkreśla, że nieodłącznym elementem naszej egzystencji jest nie tylko radość, lecz także smutek, pozwalający doceniać pełnię życia. Jedynym bytem nieprzemijającym jest Bóg – głosi księga – i jego prawom powinniśmy się bezwarunkowo podporządkować.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Motyw przemijania w literaturze

Motyw vanitas w średniowieczu

Duże zainteresowanie motywem vanitas obserwujemy w średniowieczu. Przybrał on wówczas odcień mroczniejszy, przesycony refleksją i pesymizmem. Wszystko za sprawą narastającej fascynacji śmiercią, świadomości kruchości istnienia. Średniowiecze, zwane przecież „wiekami ciemnymi”, charakteryzowało się licznymi krwawymi wojnami i epidemiami dziesiątkującymi miasta i wsie.

Ważnym utworem średniowiecznym traktującym o śmierci i przemijaniu jest Rozmowa Mistrza Polikarpa ze śmiercią autorstwa nieznanego artysty. Polikarp to uczony mędrzec pragnący dosięgnąć tego, co ostateczne, poznać śmierć za życia. Ona jednak, wyobrażona jako rozkładający się trup kobiety, onieśmiela Polikarpa.

Budzi lęk, sprawia, że cała filozofia Mistrza staje się bezużyteczna. Zadaje pytania banalne, prosi o tłumaczenie spraw oczywistych. Dzieło uświadamia nam, że wszyscy zmierzamy ku śmierci i to, jak przeżyjemy dany nam czas, warunkuje to, co stanie się z nami później.

W średniowieczu z korzenia wanitatywnego wyrastają inne równie istotne pojęcia. Hasło memento mori – „pamiętaj, że umrzesz” – ma nam bezustannie towarzyszyć, kołysać się gdzieś na dnie świadomości. I nie po to, by straszyć, ale by porządkować nasze ziemskie życie. Drugie pojęcie, właściwie motyw, to danse macabre, czyli „taniec śmierci”. Kostucha zaprasza do swojego korowodu przedstawicieli każdego stanu. Nie ma dla niej znaczenia nasza pozycja, płeć, czy wiek. Jesteśmy wobec niej równi i tak samo narażeni na jej kaprysy.

Motyw vanitas w baroku

Prawdziwy rozkwit motywu vanitas obserwujemy w baroku. Epoka ta nawiązywała w założeniach do średniowiecza, znów zaczęły szaleć wojny i choroby. Ludzie ponownie zaczęli szukać nowego spojrzenia na własne życie, odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Sztuka zaczęła ukazywać to, co dotąd uznawano za brzydkie. Pojawiają się symbole czaszki, więdnące kwiaty czy klepsydry.

Podobnie w literaturze: Shakespeare w Hamlecie zawarł przecież scenę na cmentarzu. Tytułowy bohater, obserwując kopanie grobu i poniewieranie czaszki, rozważa kwestie przemijania. „Nie jestże to czasem czerep adwokata? Gdzież się podziały jego kruczki i wykręty, jego ewentualności, jego kazualności i matactwa?” – pyta nie bez racji Hamlet. Chwilę później dodaje, że mógł to być posiadacz ziemski, który życie spędził, skupując dobra. „Na toż mu się zdała czysta masa nieruchomości, aby sam, stawszy się nieruchomością, obrócił się w masę błota?” – ot, marność i ulotność. Kwintesencja motywu vanitas.

Mikołaj Sęp-Sarzyński w sonecie O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego, w myśl horacjańskiej zasady, pisze o pozostającym w nieustannym ruchu świecie. Stanowi to punkt wyjścia dla jego refleksji na temat przemijania. Śmierć, zdaniem poety, ściga człowieka i pozostaje za nim jedynie o krok. „A chciwa może odciąć rozkosz nędzą Śmierć – tuż za nami spore czyni kroki” – czytamy. Pogrążony w rozpaczy Szarzyński wspomina błędy młodości i wylicza, czego człowiek winien się wystrzegać w życiu. To między innymi moc i rozkosz. A dlaczego? „Bo naszę chciwość od swej szczęśliwości Własnej (…) odwodzą”.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Motyw podróży w literaturze

Przemijamy wciąż…

Nawet jeśli jakaś epoka literacka nie jest ściśle zorientowana na motyw vanitas, to twórcy chętnie po niego sięgają. Adam Mickiewicz raczy nas w Panu Tadeuszu romantyczną wizją Soplicowa, krainy lat dziecinnych, która – podobnie zresztą jak cała epoka – chyli się ku końcowi. Świadczy o tym choćby rozwinięcie tytułu: Pan Tadeusz, czyli Ostatni zajazd na Litwie. Tworząca w pozytywizmie Eliza Orzeszkowa pisze za to na kartach Nad Niemnem, że „wszystko to jest doczesność i znikomość”. Uświadamia nam, że każda rzecz przepływa i gnije, a pozorna nadzieja zmienia się w wyniszczającą nas truciznę.

Współczesny nam poeta ksiądz Jan Twardowski podkreśla znaczenie miłości i w wierszu Spieszmy się wzywa nas do doceniania drugiego człowieka, póki ten jest jeszcze pośród nas. „Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna/ zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście” – przestrzega. W tym duchu również Wisława Szymborska komunikuje nam, że Nic dwa razy się nie zdarza. W tej szkole, szkole życia nie przewidziano „repetowania”. Nie powtórzymy ani roku, miesiąca, dnia, sekundy nawet. Żyjemy raz, z każdym kolejnym dniem jesteśmy bliżej kresu. Warto więc zastanowić się nad tym, jak ten kres będzie wyglądał.

Sklep Nadwyraz.com

…, ale czy przeminiemy?

Z całkowitą pewnością stwierdzam, że nie ma epoki obojętnej na zagadnienie przemijania. Na świecie może być spokojniej, możemy obserwować rozwój medycyny czy powstawanie organizacji dbających o prawa człowieka. Ale nie jest w człowieczej mocy zatrzymać piasek przesypujący się w klepsydrze. Człowiek rodzi się po to, by umrzeć. Bez względu na wyznawaną religię człowiek od zawsze zastanawiał się nad śmiercią. Starał się uczynić wszystko, by zarówno zgon, jak i życie po śmierci uczynić możliwie najspokojniejszym.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Epoki literackie w pigułce

Temu służyły ofiary składane duchom przodków w starożytnej Grecji czy Rzymie. Po to w starożytnym Egipcie zmarłych wyposażano w biżuterię, naczynia, pożywienie, a nawet zwierzęta i niewolników. Dlatego współcześnie zapalamy znicze na grobach bliskich, z tej przyczyny osoby wierzące zamawiają msze za bliskich, którzy już zakończyli swoją ziemską wędrówkę. Wiem, że tak będzie nadal. Bo nawet jeśli ktoś w XXI wieku zapomniał, że jest śmiertelny, ostatnie miesiące przypomniały: Vanitas vanitatum et omnia vanitas!

  Zainteresuje Cię również:  

Napisane przez

Miłośnik książek, mitologii, muzyki i podróży. Swoimi pasjami dzieli się poprzez autorski facebookowy profil i pisanie wszędzie tam, gdzie nie mają go dosyć.

X