Puścić płazem – znaczenie i etymologia wyrażenia
„Ja tego płazem nie puszczę!”, „Nawet nie myśl, że ujdzie ci to płazem!” – zdarza się nam nieraz zakrzyknąć na całe gardło, gdy ktoś zrobi nam coś złośliwego albo przykrego. Mówiąc i słysząc o płazie, myślimy o zwierzętach, które raczej nie cieszą się zbytnią sympatią. Nic bardziej mylnego! Bo żaby, traszki, ropuchy i salamandry wcale nie mają nic wspólnego z puszczaniem czegoś płazem. Skoro już czytacie ten artykuł, to zapewne ciekawi Was nie tyle to, co oznacza wyrażenie puścić coś płazem, bo to raczej wiemy, a bardziej to, skąd się wzięło. Dlaczego tak mówimy? Być może będziecie zaskoczeni odpowiedzią.

Puścić coś płazem – co to oznacza?
Ileż to razy zdarzyło się, że ktoś potraktował nas okropnie, i to tak, że w pierwszym odruchu mieliśmy ochotę odwdzięczyć mu się pięknym za nadobne. Jednak gdy pierwsze emocje już opadły i udało nam się nieco ochłonąć, działanie pod wpływem afektu zostało zastąpione przez chłodne myślenie. Zemsta zaniechana, choć podobno jest rozkoszą bogów, tak niektórzy mawiają. Osoba, która doświadczyła jakiejś przykrości, postanowiła puścić płazem krzywdę temu, kto ją wyrządził, i nie wyciągać żadnych konsekwencji.
Tak więc gdy mówimy, że coś zostało puszczone płazem, oznacza to tyle, że ktoś traktuje kogoś pobłażliwie, wybacza mu to, o czym mowa, i nie karze go za to. Puszczenie płazem jest zatem aktem wybaczenia, miłosierdzia, puszczenia w niepamięć doznanej przykrości lub złośliwości. Gdy my coś komuś puszczamy płazem, temu komuś to coś płazem uchodzi.
Oczywiście zdarza się też tak, że czegoś płazem nie puszczamy, bo krzywda jest naprawdę spora. Wtedy przysięgamy winowajcy, że nie ujdzie mu to płazem!
Puścić płazem – przykłady użycia
- Ściągał na klasówce, ale uszło mu to płazem, bo nauczycielka tego nie zauważyła.
- Znowu ją okłamał, ale ona puściła mu to płazem.
- Zdradził ją po raz kolejny, więc tym razem nie puściła mu tego płazem.
- Jechał bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu, co nie uszło mu płazem.
Puścić płazem – polski idiom z historią w tle
Odłóżmy leksykony i atlasy zwierząt, bo tam nie znajdziemy wyjaśnienia, czym jest płaz. Nie chodzi tu o mało przyjemne, choć pożyteczne stworzenia. W tym momencie bardziej przydadzą nam się książki historyczne, szczególnie te traktujące o czasach średniowiecza lub szlachty. Dlaczego?
Otóż w dawniejszych czasach płazem określano płaską stronę białej broni – szabli lub miecza. I tak zamiast uderzać kogoś ostrzem, by pozbawić go życia lub w najlepszym wypadku zranić, stosowano tak zwane płazowanie. Było to uderzenie płaską częścią szabli lub miecza, które – owszem – było dość bolesne, ale nie raniące. Często było spotykane w pojedynkach.
Uderzanie płazem zamiast ostrzem mogło być więc uznane za akt łaski. Ktoś uderzający płazem oszczędzał w ten sposób adwersarza. Choć w przeciwieństwie do „normalnego” ciosu ostrzem, który mógł zakończyć się śmiercią albo trwałym kalectwem, płazowanie nie niosło za sobą tych skutków, uchodziło za upokarzające. To trochę tak, jakby ktoś mówił, że winowajca jest tak mało znaczący lub – jakby to powiedzieli prawdziwi Sarmaci – nikczemny, że szkoda na niego marnować coś tak prestiżowego i wartościowego jak szabla. W takim przypadku, mimo że powszechnie uciekano się do zasady, że „ta zniewaga krwi wymaga”, czasem większą karą niż zadanie ran czy śmiertelnego ciosu było upokorzenie przeciwnika poprzez puszczenie tego płazem.
Z kolei gdy komuś coś uchodzi płazem, to może on odetchnąć z ulgą, że nie spotkała go zasłużona kara. I cieszyć się, że wyszedł z całej sytuacji obronną ręką. A to wszystko tylko dzięki wspaniałomyślności osoby, która wyrządzone urazy puściła płazem.
Puścić płazem – wyrażenia synonimiczne
- Puścić płazem: puścić w niepamięć, darować, pobłażać, odpuścić winę, zapomnieć urazy,
- coś komuś uszło płazem: ujść na sucho, ktoś spadł na cztery łapy, komuś się upiekło.
Przykłady użycia wyrażenia puścić płazem
– To nie wszystko. Możecie to uznać lub nie, lecz ja w swoim postępowaniu nie widzę nic, co by wam, mnie czy komukolwiek przynosiło ujmę. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Absolutnie nic! Natomiast ani ja, ani chyba moi rodzice nie mogą puścić płazem jakiemuś chamowi, że plugawi opinię biednej wprawdzie, ale godnej szacunku dziewczyny, posługując się moim nazwiskiem.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Znachor
Nie ulegało wątpliwości, że Bohun zamierzał na Kurcewiczów napaść, krzywdę swą pomścić i dziewczynę przemocą zabrać. I w tej imprezie byłby mu jeszcze pan Zagłoba kompanii dotrzymał. Na Ukrainie trafiały się takie sprawy często, a czasem i uchodziły płazem. Wprawdzie, gdy gwałtownik nie był szlachcicem, rzecz wikłała się i stawała się niebezpieczniejszą, ale za to wymiar sprawiedliwości na Kozaku był trudny, bo gdzie go było szukać i łapać? Po przestępstwie zbiegał w dzikie stepy, gdzie ręka ludzka nie sięgała – i tyle go widziano – a gdy wybuchła wojna, gdy Tatarzy kraj naszli, wtedy przestępca wypływał znowu, bo wtedy spały prawa. Tak mógł uchronić się od odpowiedzialności i Bohun, a pan Zagłoba nie potrzebował mu przecie czynnie pomagać i brać na siebie połowy winy. Nie byłby wreszcie tego w żadnym razie czynił, bo choć mu Bohun był przyjacielem, wszelako nie wypadało Zagłobie, szlachcicowi, w komitywę z Kozakiem przeciw szlachcie wchodzić, zwłaszcza że pana Skrzetuskiego znał i pił z nim.
Henryk Sienkiewicz, Ogniem i mieczem
