Amelii czy Ameli? Jak to zapisać?

Amelii czy Ameli – która forma jest poprawna? Zapis odmienionych imion przysparza czasem kłopotów, dlatego w niniejszym artykule postaramy się im zaradzić. Przeczytajcie nasz poradnik, aby poznać regułę ortograficzną dotyczącą pisowni -i oraz -ii na końcu niektórych wyrazów. Zapraszamy do lektury!

Amelii czy Ameli? Poprawna forma i zapis. Przykłady i wyjaśnienie. Słownik Polszczyzna.pl

Amelii czy Ameli? Jak to zapisać?

Amelii czy Ameli? Jedyną poprawną formą zapisu odmienionego imienia Amelia jest zapis z podwójnym i, czyli Amelii. Tak zapisane imię występuje w:

  • dopełniaczu: Nie widziałam Amelii od lat.
  • celowniku: Amelii nie stała się żadna krzywda.
  • miejscowniku: Wciąż myślał tylko o Amelii.

Zapis ten wystąpi również w życzeniach i dedykacjach – Drogiej Amelii! – czy w pozdrowieniachPozdrowienia dla Amelii!

Sklep Nadwyraz.com

Amelii czy Ameli? Zasada ortograficzna

Zgodnie z zasadą ortograficzną wyrazy zapożyczone, które zakończone są na -ia poprzedzone jedną z następujących spółgłosek: t, d, r, l , k, g, ch, w dopełniaczu, celowniku oraz miejscowniku liczby pojedynczej oraz w dopełniaczu liczby mnogiej zapisywane są z -ii na końcu.

Reguła ta dotyczy również imion. Amelia to imię obcego pochodzenia, wywodzące się z języków germańskich, ponadto -ia jest poprzedzone spółgłoską l, stąd poprawny zapis to: AmeliaAmelii. Podobnie: daliadalii, kanaliakanalii, anomaliaanomalii itd.

Amelii czy Ameli? Przykłady użycia poprawnej formy w literaturze

Przez dzień cały twarz Sary promieniała, a policzki okrywał rumieniec. Służba rzucała na nią zdziwione spojrzenia i szeptała coś pomiędzy sobą, a niebieskie oczki miss Amelii wyrażały zdumienie i zakłopotanie; nie rozumiała, co by mogła oznaczać taka zuchwała, jakby szczęśliwa mina Sary wobec wiszącego nad nią gniewu przełożonej.

Frances Hodgson Burnett, Mała księżniczka

Czuł siły i pewność siebie, o których od dawna zapomniał. Podał Amelii rękę, przyjęła i szła niepewnym krokiem. Gdy siedli do karety, osunęła się w głąb i przymknęła oczy. Konie pędziły jak wiatr, a w kilka minut potem byli już w domu. Wbiegła prędko na schody i weszła do buduaru, a Wilski obok niej. Gdy padła na fotel, ukląkł i przypił się do jej ręki.
– Ty mnie kochasz – mówił – powiedz, że mnie kochasz. Niech choć raz dowiem się prawdy!…

Bolesław Prus, Przeklęte szczęście

  Zainteresuje Cię również:  

Napisane przez

Absolwentka lingwistyki stosowanej i filologii germańskiej. Miłośniczka języka polskiego i języków obcych: niemieckiego, włoskiego i angielskiego, którymi płynnie włada. Zagadnienia językowe nie są jej obce, a jako córka polonistki poprawianie wszystkiego i wszystkich wokół ma we krwi. Lubi podróżować i otaczać się pięknymi rzeczami, w tym literaturą piękną i nie tylko.

X